Dzień pierwszy...
Obudziłam się wcześniej niż zwykle. O 6 rano byłam już wyspana. Dzień rozpoczęłam od porannej rutyny- ulubionej latte z ekspresu. Z kubkiem w ręku wróciłam na chwilę do łóżka. Zaczęłam się zastanawiać, co będę robić przez najbliższy czas. Mam niespodziewane wolne od pracy. W Polsce zaczęła się epidemia koronowirusa. Trzeba siedzieć w domu aby zminimalizować możliwość zakażenia się. Przejrzałam Internet, wszyscy nawołują by zostać w domu,więc - Zostaję w domu.
Mam kilka planów na ten niespodziewany urlop. Pisanie tego bloga jest jednym z nich. Przede mną kilka tygodni bez zbędnego wychodzenia na zewnątrz, bez odwiedzania znajomych, pracy, chodzenia na zakupy itp. Odłożyłam wszystkie wyjazdy.
Chciałabym zaplanować ten czas w domu po to, aby go zwyczajnie nie zmarnować.
Planowanie czasu daje mi poczucie kontroli. W tych niepewnych okolicznościach życia, narzucenie sobie planu dnia, sporządzenie listy zadań, daje mi poczucie bezpieczeństwa. Bo tak naprawdę moje poczucie bezpieczeństwa spadło w związku z ostatnimi wydarzeniami.
Lista zadań na czas zarazy 1. W ostatnim czasie kupiłam kilka książek. Mam zamiar je wszystkie przeczytać najbliższych tygodniach. Sprobuje napisać krótkie recenzje po przeczytaniu.
2. Przygotować tomik poezji do druku.
3. Zacząć pisać książkę. Mam pewien pomysł, nawet kilka, na fabułę książki . Czas zacząć pisać, przelać na papier co od jakiegoś czasu mam w głowie...
4. Wdrożyć w życie plan oszczędzania. Nie będzie to łatwe zadanie, bo jestem osobą rozrzutną. Chciałabym to zmienić, popracować nad tą dziedziną życia. Na tym blogu będę dzielić się zmianami jakie wprowadzam w moich finansach.
Wszystkie wyżej wymienione sprawy odkładałam na później. Dziś mam nieodparte wrażenie, że właśnie TERAZ jest to PÓŹNIEJ. I tak zamiast martwić się koronowirusem, ja myślę czy wystarczy mi czasu na realizację zamierzeń. Ogarnia mnie lekki niepokój, że te 2 tygodnie kwarantanny, to stanowczo za mało czasu, aby zrealizować moje zamierzenia.
Nie myślę o tym, że mogę zachorować, że może zachorować ktoś z moich najbliższych. Nie doznaje ataków paniki i nie czuję zagrożenia. Zadanie jaki sobie postawiłem są sposobem na nieuleganie nastrojom, które panują wokół. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji że nie mam telewizji. Informacje czytam tylko w Internecie-może dzięki temu pozostaje spokojna.
Życzę wszystkim i sobie rownież pokoju ducha na nadchodzace dni...
Komentarze
Prześlij komentarz